Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Olveiroa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Olveiroa. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 lipca 2011

Finis terrae, tam gdzie kończy się ziemia

20.09.2010
Wyruszamy bardzo wcześnie, ok. 5:30 w ciemnościach - dziś długa droga. Znów można poczuć to coś niezwykłego i magicznego, tę atmosferę Camino, klimat wolności, przygody i szczęścia. Wszyscy bliscy śpią teraz beztrosko gdzieś daleko, a ja wędruję z plecakiem i latarką przez ciemny, ciemny las, pod upstrzonym gwiazdami czarnym niebem. W ciągu dnia pogoda cudowna - słońce grzeje mocno, niebo jest bezchmurne. Jezioro, zieleń, łagodne pagórki i lasy...Chłonę te ostatnie dni gorącego słońca, bo w Polsce po moim powrocie będzie już chłodnawa jesień. Odpoczywam.
Albergue w Olveiroa urządzone jest w kamiennych budynkach gospodarskich, odnowionych, o okiennicach pomalowanych niebieską farbą. Wygląda uroczo. Trafiają nam się miejsca w osobnym budyneczku - dwuosobowym pokoju z łazienką!;) Trzyosobowy pokój na górze zajęła nasza znajoma, polska rodzina z Krakowa. Jutro też długi odcinek, ale w końcu ujrzę ocean!

21.09.2010
Dziś długo było dość pochmurnie. Droga długa i ciężka, przez spowite mgłą pagórki, wśród wrzosów, żółtego kwiecia i drzew eukaliptusowych. Jej koniec tajemniczo skryty we mgle, doprawdy właśnie tak wyobrażać można sobie drogę na Koniec Świata! W końcu jednak nieśmiałe słońce delikatnie rozprasza gęste chmury a przed nami wyłania się... Ocean! Jego pierwszy widok wprawia nas w euforię. A potem było już tylko coraz bardziej bajecznie. Słońce zatriumfowało w pełnej okazałości, odsłaniając naszym oczom prześliczne położone nad wodą miasteczka - Corcubión i Cee. Ocean jest ogromną przestrzenią, mieniącą się różnymi odcieniami niebieskości, połyskującą w słońcu... Warto było iść te kilka tygodni, by ujrzeć taką nagrodę, prezent od św. Jakuba;) 10 km przed Fisterrą (nazwa Finisterre w języku galicyjskim) ujrzałyśmy cudną plażę. Zboczyłyśmy ze szlaku, rzuciłyśmy plecaki, zdjęłyśmy buty i pobiegłyśmy do wody! Plaża była zupełnie pusta, pełna pięknych muszli, otoczona skałkami... Wreszcie poczułam wakacje! Na skałach zjadłyśmy prawdopodobnie najlepszy lunch w życiu. Na zalanej słońcem plaży nad błękitnym oceanem, z cudownym widokiem, morskim powietrzem, po przejściu niemal 900 km, zwykła kanapka z serkiem topionym i jabłko smakowały wybornie. Widok zapiera też dech w piersiach podczas wkraczania do miasteczka Finisterre - widać zarys latarni morskiej na przylądku, wodę otaczającą go z obu stron, niesamowicie białą plażę, góry w tle, kolorowy port. Po dotarciu do schroniska otrzymujemy "fisterranę" - dowód dojścia aż tutaj.

parę godzin później

Siedzę właśnie na samym Końcu Świata, z poczuciem fantastycznego spełnienia. Dalej już pielgrzym pójść nie może. Na skałach, w otoczeniu turystów i pielgrzymów, za latarnią morską, symbolicznym słupkiem z napisem "0,00 km" i pomnikiem buta, z twarzami skierowanymi w stronę Nowego Świata na Zachodzie, patrząc na spokojną, niezmierzoną niebieską taflę oceanu, czekamy na zachód słońca. Jest pięknie, ale jednocześnie smutno i melancholijnie, jakoś tak uroczyście. Ocean jest gładki, błękitny, bardzo spokojny, marszczony tylko przez delikatne fale. Czasem ciężko uwierzyć w to, że spełniło się jakieś marzenie. Czyta się tyle o jakimś miejscu, ogląda tyle zdjęć, a potem, gdy osiągnie się upragniony cel, nie wydaje się to rzeczywistością. Bo też całe Camino jest nierzeczywiste jak marzenie.

W końcu majestatyczne słońce znika za horyzontem, by pojawić się po drugiej stronie półkuli. Równonoc jesienną w tym miejscu czcili też Celtowie, dla których Finisterre było miejscem magicznych obrzędów zanim dotarli tu pielgrzymi i zanim stało się końcem drogi jakubowej. Jednocześnie z zachodem słońca, z drugiej strony cypla pojawia się księżyc w pełni, zostawiając na wodzie srebrzystą smugę. Do miasteczka wracamy w ciemnościach, przy świetle latarek, gawędząc z innymi pielgrzymami. To koniec wędrówki.

droga na Koniec Świata ginie we mgle

cuda natury

idealne miejsce na lunch ;)

euforia ;)


pielgrzym na drodze ku Końcowi





miasteczko Finisterre

Cabo de Finisterre, przylądek z oddali

pomnik pielgrzyma

0,00 km - widok z dawna wyczekiwany :)

pomnik buta na cyplu


marzenia się spełniają!

zachód słońca na Końcu Świata